czwartek, 5 stycznia 2017

Przekonywanie

...z cyklu "Rozmówki rodzinne"

 


Grypowo, przeziębieniowo, rosołowo.
W zamierzchłych czasach Ich Dziecię pochłaniało wszystko. W s z y s t k o. 
Od roku nie jada zup.

Ich Dziecię
A cy losół to zupa?

Ona
Nie!

Ich Dziecię
A co?

Ona
Rosół to rosół! Wcale nie zupa!

Ich Dziecię
To ja nie lubię.

Ona
Ale jak to nie lubisz rosołu? Kiedyś lubiłaś, a dziś jeszcze nie spróbowałaś. Spróbuj, na pewno ci posmakuje. Każdy lubi rosół. Ja nie znam nikogo, kto by nie lubił rosołu.

Ich Dziecię
Znas. Bo to ja jestem.

17 komentarzy:

  1. Przekora. Słodka:) I spróbowała?

    OdpowiedzUsuń
  2. To jakbym słyszała moje dziecię, ale rzecz dotyczy pomidorów, jadł tak do drugiego roku życia, od 18 lat nie je i uparł się, że nigdy nie jadł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) No przecież sam najlepiej wie! Swoją drogą, mało kto nie je pomidorów :)

      Usuń
    2. ale pomidorową uwielbia! Jednak świeżego pomidora nie tknie. Nawet za 100 euro nie dał się przekonać :P

      Usuń
  3. To nie przekora. Tak rodzi się indywidualistka:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ha ha dobra mała :) ma to po mnie ja też nie lubię rosołu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, czyli jednak znałam kogoś, kto nie lubi! :) Ale bym Cię nie podejrzewała :)

      Usuń
    2. Dla mnie rosół to tłusta woda z kluskami:),kiedyś lubiłam,ale po ciąży mi się smak zmienił:(

      Usuń
    3. Oj, rozumiem Cię, jak w ciąży coś przestanie smakować, to już na wieki :)

      Usuń
  5. Cieszę się, że doświadczeni rodzice tacy jak Ty również są zdania (podobnie jak ja), iż wciskanie jedzenia to niewłaściwa droga :). A co do rosołu - ja go uwielbiam, ale możesz sobie dopisać kolejną osobę, która go nie lubi. Jest nią mój mąż. Jak "trzeba" to zje, ale twierdzi, że to nie zupa tylko wstęp do zupy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta, jesteś naprawdę dowcipna :))) "Doświadczeni rodzice, tacy jak ty" - zabiłaś mnie, słowo daję! Ale dobra, staż jest, więc niech Ci będzie. "Wstęp do zupy" i tak przebija wszystko :) Dopisuję Twojego męża do listy tych, co nie lubią rosołu. Mój dla odmiany uwielbia i jadłby codziennie :)

      Usuń
  6. Cudne! :)))) No i dlaczego te nasze Pociechy rosną? ;) Ja za takie dialogi mogłabym całe życie być mamą na cały etat. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czy czujesz się przechytrzona, a wręcz pokonana? :) Ja bym padła ze śmiechu :) Dzieci są cudowne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polly, padłam, wierz mi :) A potem się załamałam, bo dziecię od świąt niczego nie lubi, ale bezustannie jest głodne - na pierniczki. I tak, to jest cudowne, szczególnie dlatego, że pierniczki za chwilę się skończą :)))

      Usuń

Opinie Czytelników mojego bloga są niezwykle cenne. Dlatego serdecznie dziękuję za każdy komentarz.